Idzie luty, podkuj buty! A - nie! Zima jest nadal lekka ...

7 lutego 2018

Kiedy zaczynałam pisać blog w styczniu 2018 r., podałam kilka informacji. Oto one:

dsc_7369mandary.jpg

1) na swojej rocznej, krajowej liście gatunków uzbierałam w 2017 r. 150 gatunków ptaków (moja lista życiowa, polsko-zagraniczna liczy 214 gatunków!);
teraz kontynuuję zbieranie gatunków; mam ich już 55 :) 

2) na FB utworzona została zamknięta grupa "Warszawski Wielki Rok", której celem było gromadzenie gatunków ptaków w granicach Warszawy. W 2017 r. naliczyłam ich 110!  
w tym roku też współzwodniczę; na razie mam 47 gatunków ptaków :)

3) biorę udział w konkursie pt. Festival de l'Oiseau et de la Nature; na początku stycznia 2018 r.
dostałam e-mailem wiadomość, że moje 4 zdjęcia (na 6 zgłoszonych) przeszły etap wstępnej selekcji.
No, to bardzo dobry wynik! Czekam na dalsze decyzje francuskiego jury;

w drugiej połowie stycznia 2018 r. dostałam e-mailem widomość, że niestety żadne z moich zdjęć nie znalazło się w gronie nagrodzonych lub wyróżnionych :(

4) zgłosiłam się do Domu Kultury "Stokłosy" z propozycją wystawy zdjęć ptaków i/lub prelekcji (PowerPoint) na temat ptaków, i/lub innych sposobów wykorzystania mojej wiedzy i doświadczenia w ptasich sprawach. Ano, zbaczymy ...
Brak jakiejkolwiek reakcji :(

Luty zaczęłam od prelekcji (PP) dla dzieci ze szkoły podstawowej na Powiślu, z kl. Ib. Prelekcja dotyczyła ptaków w zimie, pozostających z nami w mieście.  Przekazałam także kilka informacji o tych ptakach, które odlatują przed sezonem zimowym (migracje ptaków). Podobno się dzieciom i wychowawczyniom podobało ...


DSC_3766gawron.jpgMądrze patrzy ten gawronek. Wydaje się, że dużo wie, wiele rozumie, niejedno już w swoim życiu widział. Lubię gawrony. W ogóle - wciągnęłam się w to swoje ptasie hobby. Dużo czasu poświęcam ptakom,  generalnie sprawę ujmując. 

Pogoda tej zimy jest zmienna, z przewagą szarzyzny, opadów deszczu, temperatury
powyżej zera. A jeśli dodać do tego brak pokarmu dla ptaków w postaci nasion i owoców na drzewach, to trudno się dziwić, że intensywnie dokarmiam ptaki. Zdjęć robię mało, bo i gatunków zimowych ptaków nie za wiele. Np. nie zawitały na Ursynów jemiołuszki. Nie widziałam tu grubodzioba, choć inni - z dalszych częśći Ursynowa - podobno je widują. Gile nieliczne. Czyży - kilka. Zaledwie 2-4 dzwońce w moim rejonie. Kilka kwiczołów, dwa kosy,  oczywiście modraszki, bogatki, wróble i mazurki. Tych ostatnich też niewiele widziałam w naszej dzielnicy. Nieodmiennie, mewy siwe i śmieszki, gawrony, wrony, kawki i sroki. No i oczywiście - gołębie miejskie.
Na zdjęciu - mewa śmieszka w szacie młodocianej.  Coraz więcej śmieszek, które licznie występują nad Wisłą,  ma brązowe eleganckie kapturki, należące do zimowej szaty godowej tych ptaków.


DSC_2133smieszka.jpg

Niespodziankę zrobiła mi sosnówka, która zaczęła regularnie przylatywać do kokosa z masą tłuszczowo-orzechową, zawieszonego na moim balkonie. Niestety, w takim miejscu, że trudno jest ją fotografować, kiedy tak wisi sobie i dziobie. Ale mam kilka fajnych zdjęć :)

DSC_1632sosnowka.jpg 

DSC_1676gile.jpg

Zrobiłam tej zimy odkrycie: zawsze myślałam, że kiedy słyszę specyficzny, metaliczny głos kontaktowy gila, to na pewno zobaczę czerwony brzuszek i będzie to samczyk. Ostatnio obserwowałam samiczkę, głos kontaktowy dawał się słyszeć, a samca na pewno wtedy nie było. Co oznacza, że samiczka też tak potrafi ...  

DSC_1656gile.jpg









W ostatni weekend stycznia 2018 r. (27-28.01) w całej Polsce trwało Zimowe Ptakoliczenie. Ja też wzięłam w nim udział, tradycyjnie już, od lat. Wypełniłam elektroniczną kartę zgłoszenia, którą trzeba było wysłać do Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (OTOP). 
Wstępne wyniki pokazały, że na pierwszym miejscu listy znalazła się krzyżówka, ale drugie miejsce zajął WRÓBEL!
Jestem tym zachwycona! Uważam, że w ostatnich dwóch latach, przynajmniej na Ursynowie, populacja wróbli zwiększyła się 2 lub 3-krotnie! Co się do tego przyczyniło? To moim zdaniem, proste: wieszanie wielu budek lęgowych i nasadzenia krzewów, a nawet - choć w niewielkiej skali, ale jednak - robienie dzikich łączek na nieużytkach. Ursynów ma, na szczęście, jeszcze sporo takich miejsc niezagodpodarowanych, nieużytków, gdzie rosną chwasty, są zakrzaczenia, jakieś stare drzewka owocowe, wszelakie badylki a także oczka wodne.  
Nadal też mamy na Ursynowie niewyremontowane budynki. Wróblom w to graj! Mają gdzie mieszkać! 

DSC_0989wrobel.jpg

DSC_3776wrobelka.jpg

Teraz pilnuję, żeby władze mojej spółdzielni przypadkiem nie zaczęły kratowania otworów w stropodachach. Jest kilka budynków, wymagających remontu. Są stare i na pewno ten remont jest im potrzebny. Jednak zanim podejmie się decyzję o likwidacji siedlisk ptasich w stropodachach i wszelkich dziurach, szparach, miejscach za rynnami czy pod balkonami, trzeba - z udziałem ornitologa - sprawdzić, czy już nie zaczęło się składanie jaj a nawet wysiadywanie (gołębie) i w ogóle - czy są/były tu gniazda ptasie. Na tej podstawie, ornitolog w swojej opinii wskazuje ile i gdzie mają być powieszone - jako rekompensata - budki lęgowe dla ptaków, żyjących z nami w budynkach. Chodzi głównie o wróble, jerzyki, kawki, gołębie i sikory.

dsc_7179wrobelek.jpg


Według mnie, szczególnie trzeba zadbać
o mieszkania dla wróbli.

Skoro już doczekaliśmy się takiej dużej liczby
tych naszych pierzastych przyjaciół,
to trzeba je chronić, dbać o nie i dogadzać im ...
I tak ich życie nie jest łatwe i czyha na nie mnóstwo niebezpieczeństw.






Na moim balkonie wiszą kule tłuszczowe, walec ze słonecznikiem łuskanym, świeża woda w miseczce, bułeczka na deser, a do karmników  na dworze codziennie nasypuję słonecznika i profesjonalnej zimowej karmy dla dzikich ptaków. Mam nadzieję, że wróbelki i inne ptaki będą na wiosnę silne i zdrowe. I takie też będzie ich potomstwo.

Do mojej budki lęgowej na ścianie balkonu przymierzają się na zmianę - modraszka i bogatka. Ciekawe, co z tego wyniknie?   

Dziś w nocy było -7 stopni! I leży śnieg.Ma jeszcze padać, ale będzie dużo cieplej ...